Drogi wojewódzkie nr 483 w Dudkach, nr 941 w Ustroniu i nr 789 w Woźnikach oraz droga powiatowa nr 7211S w Gliwicach – to przykładowe odcinki, gdzie – zdaniem mieszkańców – powinny zostać zamontowane stacjonarne fotoradary. Takie m.in. prośby wpłynęły do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

Analiza ruchu

W przypadku rozbudowy systemu i zakupu nowych fotoradarów nie ma jednak gwarancji, że to właśnie te lokalizacje zostaną uwzględnione w planach GITD. Oprócz głosu mieszkańców istotna jest bowiem także analiza stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego. 

– To oczywiście podstawowe kryterium, ale nie jedyne. Urządzenie ma poprawić  stan bezpieczeństwa lub utrzymać go w miejscach, gdzie istnieje ryzyko wypadków, ponieważ kierowcy przekraczają tam prędkość – podkreśla Łukasz Majchrzak z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, a więc komórki organizacyjnej  Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Dodaje, że w przypadku nowych fotoradarów brane pod  uwagę są także organizacja ruchu oraz kwestie techniczne. Nie wchodzi w grę ustawienie fotoradaru w miejscu, w którym byłby zwrócony w kierunku ekranu akustycznego, ponieważ takie rozwiązanie nie gwarantowałoby poprawności pomiaru. 

System i unijne środki

Do końca 2015 roku zakończono instalację wszystkich urządzeń w ramach dużego projektu związanego z budową centralnego systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym – realizowanego od 2011 roku. Dzięki przedsięwzięciu współfinansowanemu z Unii Europejskiej kupiono 400 fotoradarów, 29 urządzeń do  odcinkowego pomiaru prędkości, 20 rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle oraz 29 mobilnych urządzeń rejestrujących. W Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego przyznają, że to nie koniec.

– Chcemy dalej rozbudowywać cały system i ponownie staramy się pozyskać unijne środki, tym razem z perspektywy 2014–2020. Aktualnie przygotowujemy się do opracowania studium wykonalności, a więc bazowego dokumentu, który bardzo szczegółowo przeanalizowałby wszystkie uwarunkowania dla rozbudowy systemu automatycznego nadzoru nad  ruchem drogowym – zdradza Łukasz Majchrzak.

Wstępne założenia są takie, by kupić aż 600 fotoradarów. Trzeba to jednak podkreślić: nie będzie to równoznaczne z tym, że na polskich drogach będzie działać o 600  stacjonarnych urządzeń więcej niż do tej pory. Główny Inspektorat Transportu Drogowego zakłada bowiem, że w ramach projektu część obecnie działających fotoradarów zostanie wymieniona.

– Pamiętajmy, że funkcjonują one 24 godziny na dobę. Gdy w 2011 roku przejmowaliśmy sprzęt od policji, niektóre fotoradary miały już od 8 do 10 lat i w dużej mierze były na tyle wyeksploatowane, że konieczne było wyłączenie ich z użytkowania. Serwisowanie było na tyle kosztowne, że nie opłacało się ich utrzymywanie – podkreśla Majchrzak.

Dziś łamanie przepisów przez kierowców rejestruje na naszych drogach około 450 fotoradarów, które będą nadawały się do wymiany najpewniej za kilka lat. W GITD myślą jednak długofalowo. Zakup 600 urządzeń oznacza, że większa część z nich będzie przeznaczona na wymianę wysłużonego sprzętu, a tylko ok. 150 fotoradarów zostanie ustawionych w nowych lokalizacjach.

Gdzie fotoradary?

Te urządzenia, które kupiono do tej pory, działają tylko i wyłącznie na drogach krajowych. W związku z tym, że straże miejskie i gminne utraciły prawo do korzystania z fotoradarów, GITD zamierza wypełnić tę lukę, montując urządzenia na drogach niższej kategorii,  powiatowych i wojewódzkich. Na razie za wcześnie jednak, by wskazać konkretne miejsca. Wiadomo, że do GTID wpłynęło już około 1700 wniosków z całego kraju.

Strażnicy bez urządzeń

Dwa lata temu posłowie zdecydowali, że straże miejskie i gminne nie będą mogły korzystać z fotoradarów.Wcześniej takie rozwiązanie sugerowała już Najwyższa Izba Kontroli, która skontrolowała 24 jednostki straży w latach 2008–2010. – Straż miejska coraz bardziej przypomina policję drogową. Zamiast dbać o porządek na ulicach i osiedlach, strażnicy zajmują się przede wszystkim ściganiem kierowców, którzy przekraczają dozwoloną prędkość. Sprzyja temu wzrastająca liczba fotoradarów, których właścicielami są samorządy – wynikało z raportu Najwyższej Izby Kontroli.

–  W wielu gminach coraz mniej strażników wychodzi na patrole, a coraz więcej zajmuje się wystawianiem mandatów na podstawie zdjęć z fotoradarów. Dzieje się to kosztem dbałości o porządek publiczny. Strażnicy powinni zajmować się przede wszystkim ochroną spokoju i porządku na terenie miast i gmin, patrolować osiedla, parki i place zabaw. Robią to jednak zbyt rzadko – takie wnioski pojawiły się po kontroli jednostek straży.  

Źródło: dziennikzachodni.pl