Do takich informacji dotarł dziennik "Rzeczpospolita". Propozycja wprowadzenia zakazu używania telefonu przez pieszych przechodzących przez jezdnię pojawiła się jako opcja zgłoszona właśnie przez MSWiA do dyskusji w podzespole ds. służb mundurowych Rady Dialogu Społecznego.

To zupełnie nowe podejście do sprawy, bo dotąd stawiano raczej na edukację i kampanie uświadamiające pieszych czym może grozić zapatrzenie się w telefon w ruchu drogowym. Bo o ile rozmawianie nie jest najbardziej niebezpieczne, to jednak fakt, że telefon służy dziś do komunikowania się  na kilka innych sposóbów czy przede wszystkim do przeglądania treści przekłada się na realne niebezpieczeństwo

Czy jednak wprowadzenie zakazu używania telefonów przez pieszych to dobry kierunek? Nie brakuje opinii, że to zawracanie kijem Wisły oraz takich, że chodzi o "poprawę statystyk policji" w wykrywalności wykroczeń. Choć to chyba zbyt daleko idąca teza. Warto się jednak zastanowić, czy aby nie powinno się zmienić przepisów dotyczących kierujących pojazdami w aspekcie użytkowania telefonów a nie "zabierać" się za pieszych. Obecnie przepis mówi jasno, że zakazuje się używania telefonu przez kierującego w sposób wymagający trzymania go w dłoni. Czyli nie można przez telefon rozmawiać, pisać wiadomości czy przeglądać treści, jeśli trzyma się telefon w dłoni. Ale już nie jest karane pisanie czy czytanie w czasie prowadzenia pojazdu, o ile telefon nie znajduje się w dłoni, a np. w wysięgniku przymocowanym do szyby bądź innego elementu kabiny pojazdu. Kuriozum.

Taka luka prawna i przykład, jak przepisy nie idą z duchem czasu...

Źródło: portalnaukijazdy.pl