13 542 – tyle samochodów osobowych skradziono w Polsce w 2016 r. I chociaż liczba pojazdów osobowych padających łupem złodziei zmniejsza się z roku na rok (dla porównania – w 2015 r. było ich 13 408, w 2014 – 14 109, w 2013 – 14 392), to i tak wciąż co 39 minut samochód zmienia właściciela w sposób, o którym ten wolałby w ogóle nie słyszeć.

Wśród złodziei popularną metodą kradzieży samochodów jest tzw. walizka. Doświadczony złodziej robi to w 6 sekund. Za pomocą elektronicznego nadajnika włamuje się i kradnie nowe, luksusowe i teoretycznie dobrze zabezpieczone auto. W praktyce wygląda to tak, że jeden ze złodziei ze wzmacniaczem antenowym podchodzi do okien domu. Urządzenie wyszukuje sygnał kluczyka, który często leży blisko okna czy drzwi wejściowych. Druga osoba w tym czasie pociąga za klamkę po to, aby samochód zaczął domagać się sygnału z kluczyka. W teorii powinien znaleźć sygnał kluczyka, w momencie gdy ten jest blisko auta. "Walizka" łamie to zabezpieczenie za pomocą drugiego wzmacniacza - w rezultacie pojazd odbiera sygnał tak, jak z oryginalnego kluczyka. Eksperci w takiej sytuacji radzą, by kluczyki chować do metalowego pojemnika lub nawet do lodówki, by zakłócić fale radiowe.

- Nowoczesność przestępcza sprawia, że jest się czego obawiać, ale wystarczy stosować się do zasad bezpieczeństwa. O to powinien też zadbać producent, bo kupując auto, nie chcemy chować kluczyków w lodówce - powiedział były policjant Maciej Karczyński.
Źródło: motofatky.pl