Niestety, starania drogowców często marnotrawione są przez nieodpowiedzialnych przewoźników, którzy niewiele robią sobie z ograniczeń tonażowych. Z powszechnym procederem przeładowywania ciężarówek walczą funkcjonariusze Inspektoratu Transportu Drogowego. Z jakimi przekroczeniami przychodzi się im mierzyć?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami (rozporządzenie ministra infrastruktury z 30 kwietnia 2004 roku) maksymalna masa "standardowego" zestawu pojazdów (ciągnik i naczepa) poruszającego się po polskich drogach nie może przekraczać 40 ton. Wyjątek stanowi trzyosiowy ciągnik siodłowy z trzyosiową naczepą służące do transportu 40-stopowych kontenerów. W ich przypadku zestaw ważyć może maksymalnie 44 tony.

Właśnie tego typu pojazdy kontrolowali niedawno inspektorzy transportu drogowego z Gdyni. Wyniki ważenia zestawów przyprawiają o ciarki!

Wymierzona w nieuczciwych transportowców akcja prowadzona była od zeszłego poniedziałku. Zatrzymane do kontroli drogowej samochodyciężarowe z kontenerami, co do których inspektorzy mieli podejrzenie przekroczenia parametrów technicznych, były kierowane na punkt wagowy przy ul. Armii Krajowej w Gdańsku, w celu ustalenia rzeczywistej masy całkowitej.

Rekordzistą okazało się ciężarowe Volvo, którym w dwóch kontenerach przewożono granulat z Gdyni do Aleksandrowa Kujawskiego. Kierowca początkowo nie okazał dokumentu powozowego, jednak od razu przyznał, że prawdopodobnie ma więcej ładunku niż pozwalają na to przepisy. Według kierującego mogło być to maksymalnie 10 ton. Ważenie wykazało, że przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej jest znacznie większe. Całkowita masa zestawu wyniosła aż 67 ton! Również w dwóch innych przypadkach stwierdzono rzeczywistą masę całkowitą wynoszącą ponad 60 ton.

W każdym z trzech przypadków pojazdy zostały usunięte na parking administracyjny w Gdańsku. Wobec przedsiębiorców wszczęto postępowania administracyjne dotyczące naruszenie przepisów ruchu drogowego określających normatywność pojazdówi wykonywanie przewozów bez zezwolenie. Kara pieniężna za tego typu naruszenia to 15 000 złotych.

Źródło: interia.pl